O autorze
Na portalu NaTemat od marca 2015 roku. Magister politologii, bloger obserwujący i komentujący polską rzeczywistość polityczną i medialną. Prywatnie kibic Realu Madryt i fan serialu "House Of Cards".

W co gra polski kościół?

Gdyby żył i gdyby był w pełni sił, to na pewno by zareagował. Mowa o świętym Janie Pawle II, który nie pozwalał, żeby kościół w Polsce wszedł na złą drogę. Niestety, tego wielkiego Polaka nie ma już z nami, i dlatego reakcja na mszę ONR jest taka, a nie inna.

W zasadzie mi to nie przeszkadzało, bo żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo chodzić gdzie mu się podoba, ale problem polega na tym, że niektórzy ludzie nie powinni mieć wstępu do takich miejsc jak kościół, mam tutaj na myśli pana Międlara. Dlaczego pana? Bo człowiek, który otwarcie namawia do nienawiści wobec ludzi innego wyzwania lub rasy nie może być nazywany księdze. Chrześcijaństwo nie polega na tym, żeby wygłaszać hasła bliskie rasizmowi. W Biblii jest opisane jak Jezus Chrystus mył nogi swoim uczniom, na pamięć tego wydarzenia, papież Franciszek umył nogi imigrantom, wśród których byli muzułmanie. Jak by się zachował pan Międlar gdyby był na miejscu papieża? Szczerze mówiąc, boję się pomyśleć.

Nie zaskoczył mnie redaktor Terlikowski, który postanowił bronić Międlara
. Nie zaskoczył, bo niestety polski kościół coraz częściej myśli tak jak wspomniany ksiądz. Myśli, choć jeszcze otwarcie o tym nie mówi, ale to kwestia czasu, wystarczy, żeby pojawili się w Polsce pierwsi muzułmańscy imigranci.

Powiedzmy sobie szczerze, źle to wygląda, brunatnieje nam Polska, a kościół swoim milczeniem często na to pozwala. Oczywiście ważne, że kuria białostocka odcina się od słów kontrowersyjnego księdza, ważne, że został na niego nałożony zakaz wypowiedzi publicznych, ale to zbyt mało, bo brakuje głosu, który by to skrytykował i brakuje działań, które by brunatną falę zatrzymały.
Trwa ładowanie komentarzy...